IV 1 – Dwa helskie wraki – ciekawe miejsce do spacerów

Po czterech latach wracam do pisania na bieżąco (hmmm….) komentarzy o tym jak jest w Helu. Serdecznie witam CZYTELNIKÓW!  Moje komentarze – [ jak i te pisane w poprzednich latach ] – są całkowicie osobiste. Stare, ale aktualne do dziś komentarze będę starał się tu też opublikować.

Resztki kotła parowego
Ruiny kotła napędowego

Dziś 1 kwietnia – ale wpis jest serio. Pierwszy dzień prawdziwej WIOSNY do której od dawna tak tęsknię. Pojechaliśmy autem do wojskowego Ośrodka Wypoczynkowego Kormoran za Portem Wojennym – i stamtąd piechotą przez wspaniały las do Zatoki. Piękny widok Zatoki zepsuł nam nieco panujący tam smrodek – idąc dyskutowaliśmy, czy to ścieki z Kormorana, czy z Portu Wojennego czy gnijące na brzegu wodorosty. W prawo widać było w oddali widoczną z całego rejonu Zatoki „wieżę Jolki” – czyli wieżę zbudowaną w

ośrodku prezydenckim – jak głosi fama dla Jolanty Kwaśniewskiej.

Poszliśmy w lewo – w kierunku Portu Wojennego w Helu. Piękny brzeg, piękna plaża, za plecami wspaniały pusty las pełen rozśpiewanych ptaków – i puuuusto! Cisza…..

Doszliśmy do wraków osłaniających Port od fal – i coraz potężniejszy smród zaczął nas nieco porażać.

Główny kolektor parowy
Główny kolektor parowy

Nieco dalej od brzegu, na mieliźnie, niedostępne suchą nogą znajdują się pozostałości kadłuba ORP WICHER II. Morze i korozja dały radę – tylko z kosmosu widać jeszcze zarys kadłuba – a z plaży tylko jakieś resztki sterczących w morzu blach. Kadłub bliźniaczego ORP GROM II jest wyciągnięty częściowo na plażę i zachowany dużo lepiej. Wdrapujemy się na pokład – a raczej to co z niego zostało. Świetnie widać podstawę dziobowej, dwulufowej  wieży armatniej 130 mm, a tuż za nią w pokładzie wyloty podajników amunicyjnych. Dalej pokład już coraz bardziej dziurawy i niepewny – ale dochodzimy do dobrze widocznych resztek dwóch położonych jeden za drugim kotłów napędowych – zachowały się osłony z cegieł szamotowych, dysze

Podstawa turbiny napędowej
Podstawa turbiny napędowej

którymi wtryskiwano ropę i główny kolektor parowy z dziesiątkami wystających rurek – które już donikąd nie prowadzą… Dalej widać przedział z podstawą turbiny napędowej – identycznej jak wystawiliśmy przy szosie obok Muzeum Obrony Wybrzeża. Ta nasza pochodzi podobno z ORP WICHER II.

Na pustej plaży jest pięknie, temperatura jak w lipcu – rozbieramy się z kolejnych warstw odzieży – ale smród nas wkrótce wypędza z powrotem…

Pozostawiamy wraki, które po ogołoceniu z wszystkiego co się dało wyciągnięto w 1977 r. na płycizny aby ochronić zachodni pirs Portu Wojennego przed podmywaniem. Niedaleko od tych widocznych resztek powojennych wraków spoczywa całkowicie niewidoczny, ukryty pod wodą wrak ORP WICHER wsławiony obroną Helu w 1939 r.
(patrz mapka obok)

Do wraków da się zresztą dojść także inna drogą – z Helu ulicą do Portu Wojennego i dalej aż do jego końca – i tam pomiędzy ogrodzeniem wojskowym od strony Zatoki a PSZOK-iem helskim (Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych) jest droga idąca wprost na plaże, w pobliże wraków.

p.s.
Nasz piesek Kłapek pił wodę z Zatoki w pobliżu wraków za Portem Wojennym – tam gdzie tak śmierdziało. Pochorował się, musieliśmy w nocy jechać do lekarza, kroplówka, zastrzyki – ale już jest dobrze. Uważajcie w tym rejonie na wasze pieski – pewności nie ma, że to zatruta woda, ale jest spore prawdopodobieństwo!

 

Autor

valle

http://hela.com.pl/rodzina/o_sobie.htm

Jedno przemyślenie nt. „IV 1 – Dwa helskie wraki – ciekawe miejsce do spacerów”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *